Kilka komentarzy od zgłaszającej osoby
Aspołeczny, aczkolwiek przystojny i elokwentny miłośnik turystyki wybitnie nieodpowiedzialnej o klinicznie skomplikowanej psychice, niszowej wrażliwości, karalnych marzeniach i niebanalnie dysfunkcyjnym pojmowaniu komfortu osobistego, ze zszarganą przeszłością i prawdopodobnie patologiczną przyszłością.
Kilka danych o wyprawie
Kategoria zgłoszeania: Krótka Wyprawa Motocyklowa
Ilość dni: 3
Ilość kilometrów: 912
Ilość uczestników: 5
Ilość krajów: 1
Czy to była wyprawa zorganizowana?: Nie
Motocykla na którym podbijano świat: Husqvarna 701 enduro
Rok wyprawy: 2026
Kanał Youtube:
Instagram:
Facebook:
Blog:
Pełen opis
Wiele Wielkich Idei powstało na kiblu. Zapewne idea wybudowania największego w Europie pomnika sakralnego też tam powstała. Kibel był również miejscem, w którym narodziła się idea zobaczenia tego posągu na własne oczy.
– Jedźmy tam! – krzyknęło rozentuzjazmowane Serduszko gdy czytałem jakąś wzmiankę prasową o tej piećdziesięciopięciometrowej figurze Matki Boskiej.
– Ale to na drugim końcu Polski – powiedział przytomnie Rozumek.
– Wiec jedźmy tam off’em – szepnęło Serduszko pełne nadziei.
– Prrrrryyyyyt! – zaprotestowała Dupa wiedząc co ją czeka.
Dwa tygodnie później piątka przystojnych i elokwentnych motocyklistów popędziła z Wrocławia do Konotopia nucąc Bogurodzicę w swych kaskach. W tumanach kurzu pędzili polnymi i leśnymi drogami ścigając się z końmi i odpędzając kojoty. Mijali ruiny tysiącletnich zamków, opuszczone pałace, nieczynne cegielnie, stare wiatraki, wiejskie drewniane chałupy, zamknięte wieże widokowe, porzucone kościoły innowierców i cmentarze zapomniane pośród drzew. Spali w krzakach, kąpali się w jeziorach i rzekach. W końcu dotarli do celu. Ujrzeli posąg odwrócony do nich plecami. Łzy spłynęły po ich zakurzonych twarzach znacząc bruzdy zmęczenia. Nie były to jednak łzy religijnego uniesienia. To były łzy smutku, gdyż dotarli do celu i trzeba było zrobić zwrot przez rufę aby popędzić w stronę domu, ponieważ weekend kończył się nieubłaganie.
O trzydniowej wyprawie tej piątki mógłbym opowiadać jeszcze długo, lecz podsumuję ją jednym zdaniem: To był najlepszy weekend zeszłego tygodnia!








