Kilka komentarzy od zgłaszającej osoby
Bałam się. Pojechałam. Zobaczyłam.
Rumunia, Mołdawia, Naddniestrze — tysiące kilometrów i jedna pewność: chcę więcej.
Bo moja droga zaczyna się tam, gdzie kończy się odwaga innych 🏍️🔥
Kilka danych o wyprawie
Kategoria zgłoszeania: Krótka Wyprawa Motocyklowa
Ilość dni: 13
Ilość kilometrów: 5400
Ilość uczestników: 2
Ilość krajów: 3
Czy to była wyprawa zorganizowana?: Nie
Motocykla na którym podbijano świat: Yamaha MT-07
Rok wyprawy: 2026
Kanał Youtube:
Instagram: https://www.instagram.com/her_two_wheels_adv?igsi=MTdja2x6aGh5Z2wyeQ%3D%3D&utm_source=qr
Facebook:
Blog:
Pełen opis
🏍️ Są podróże, podczas których zwiedzasz świat. I są takie, podczas których trochę bardziej poznajesz samą siebie.
W tym roku wsiadłam na motocykl i ruszyłam przed siebie. 🇷🇴 Rumunia przywitała mnie niesamowitymi górskimi drogami, przełęczami, setkami zakrętów i widokami, dla których można zapomnieć, ile kilometrów zostało jeszcze do przejechania. Był zachwyt, była adrenalina, były momenty, kiedy odwaga musiała wygrać ze strachem ❤️
Ale tym razem chciałam zobaczyć coś więcej niż tylko piękne drogi.
Ruszyłam dalej — do 🇲🇩 Mołdawii, a stamtąd do miejsca, które od dawna budziło moją ogromną ciekawość — Naddniestrza.
I właśnie tam poczułam, że podróż motocyklem może być czymś znacznie więcej niż przygodą.
Naddniestrze było zupełnie inne. Trochę surrealistyczne, trochę zatrzymane w czasie. Miejsce, które funkcjonuje jak państwo, ale którego status pozostaje nieuznawany przez większość świata. Radzieckie symbole, pomniki, nietypowa atmosfera i świadomość, że znajduję się w miejscu, o którym tak naprawdę niewiele wiedziałam, zanim przekroczyłam jego granicę.
I chyba właśnie dlatego chciałam tam pojechać.
Nie tylko po to, żeby postawić kolejny „ptaszek” na mapie. Chciałam zobaczyć, poczuć i spróbować zrozumieć miejsce, które na mapie Europy jest tak blisko, a jednocześnie wydaje się tak odległe.
Ta wyprawa nauczyła mnie, że najciekawsze drogi nie zawsze prowadzą do najbardziej oczywistych miejsc. Czasami warto skręcić tam, gdzie większość nie skręca. Zjechać z utartego szlaku. Przekroczyć własną granicę — nie tylko tę na mapie.



