Szukaj
Zimowa expedycja do okoła Polski (Michał Kapuściński)

Zimowa expedycja do okoła Polski (Michał Kapuściński)

Zgłoszenie w Konkursie Adventure Rier 2026

Kilka komentarzy od zgłaszającej osoby

Prowadzę bazę motocyklową w Malesowiznie. Mam 46lat i od dziecka jeżdżę na motocyklach

Kilka danych o wyprawie

Kategoria zgłoszeania: Krótka Wyprawa Motocyklowa
Ilość dni: 9
Ilość kilometrów: 4100
Ilość uczestników: 1
Ilość krajów: Polska
Czy to była wyprawa zorganizowana?: Nie
Motocykla na którym podbijano świat: Dniepr

Kanał Youtube:
Instagram: https://www.instagram.com/bazamotocyklowa
Facebook: https://www.facebook.com/share/1CLRTCujo6/
Blog:

Pełen opis

Michal Kapuscinski

Witajcie. Moja wyprawa zaczęła się 11 lutego 2026 trwała 9 niesamowitych dni, przebiegała wzdłuż granic Polski a jej długość to 4100km, pokonałem ta odległość w pojedynkę na motocyklu Dniepr z wózkiem bocznym, motocykl z 74roku , główna modyfikacja to silnik BMW r80. Od pierwszego dnia zmagałem się ze śniegiem i mrozem oraz dosyć silnym wiatrem, mimo tej walki była to ogromna przygoda , codziennie starałem się pokonać magiczna cyfrę 400km, celem wyprawy było zebranie pieniędzy na wózek inwalidzki dla osoby bez nóg, dobroć i ogrom pomocy jaki uzyskałem po drodze od ludzi w większości motocyklistów jest nie do opisania, po drodze wziąłem udział w złocie motocyklowym w Bieszczadach, bywały dni że motocykliści dołączali się po trasie na swoich motocyklach aby wspólnie przejechać kawałek drogi, każdy dzień był niesamowity i zostanie w głowie na zawsze, motocykl sprawował się w miarę jak na stare ruskie dziadostwo, ( części zapasowe wiozłem ze sobą).

Chciałbym opowiedzieć każdy szczegół lecz tej kratki jest za mało. Ale to doświadczenie pokazało że motocykliści to jedna rodzina która jest zawsze blisko. Na koniec chcę dodać że ostatniego dnia pokonałem 660km w śniegu i mrozie a do Bazy motocyklowej w Malesowiznie dotarłem o 3 rano. Spełniacie marzenia i nie odkładajcie ich na potem, bo podróż motocyklem obojętnie jakim jest czymś wspaniałym i rozwijającym. Moja podróż oprócz jazdy motocyklem w trudnych warunkach miałem jeszcze cel pomocy drugiemu w potrzebie , i dzięki tej podróży i ludziom cel został osiągnięty z nawiązką. Po drodze nie zaznałem złych doświadczeń że strony innych, ludzie widząc motocykl w zimowej aurze często reagowali tak jakby widzieli osobę która zbiegła z psychiatryka, pierwszego dnia dotarłem w okolicę Lublina po drodze w Bielsku podlaskim u Sławka rozebrałem i wyczyściłem filtr powietrza bo nie zrobiłem tego w domu w okolice Lublina dotarłem wieczorem gdzie przenocował i ugościł mnie Alien, ale zanim dotarłem to kilka kilometrów odprowadził mnie Marek jadąc za mną i czuwając nad moim bezpieczeństwem, Marek zatankował mi zbiornik do pełna i dał flache na drogę.

Dnia drugiego dotarłem do Rzeszowa gdzie spotkałem się z Januszem z radia Rzeszów ( w Rzeszowie temperatura na plusie normalnie lato) od razu udałem się do Boguchwały gdzie czekał na mnie Artur wraz z całą ekipą, cały wieczór spędziliśmy na rozmowie i trwała by długo ale pies ogonem pobił kieliszek, rano było ciężko ,wizyta na komendzie przyniosła efekt bo okazało się że jednak mogę prowadzić, kolejne 2 dni spędziłem w pięknych Bieszczadach na zlocie w Lisznej , tam zabawa zacna a ludzie niesamowici nie chciało się wyjeżdżać a drogi było jeszcze sporo do pokonania, pojechałem jeszcze do Wołosate i następnego dnia ruszyłem dalej.

Dzień 4 był ciężki ale nie przez imprezę ale przez padający gęsty śnieg i lód na górskich serpentynach walka w zakrętach, wiatr taki że motocykl przy wadze ok 600kg ze wszystkim potrafił być zdmuchnięty na przeciwny pas ruchu już nie wspomnę o mijaniu się z ciężarówką, zamarzający śnieg na błotnikach zamieniał się w lód , który blokował koła i trzeba było odbijać to młotkiem,po drodze odwiedziłem Erwina Gorczycę , ( człowiek mieszka na samym szczycie góry i wjazd był jak walka z niemożliwym ) ostrzałem się , i po bardzo miłej rozmowie ruszyłem dalej wzdłuż Polskich gór ( tu miałem chwilę wielkich słabości i zwątpienia) późno w nocy dotarłem do Żor gdzie nocowałem u swojej rodziny po krótkiej nocy rano.

Dnia 5 ruszyłem w stronę dolnego Śląska, lecz po drodze odwiedziłem w Brzegu Ryśka Brodziaka , miejsce magiczne motocyklowo z tamtąd w śniegu ruszyłem do miejscowości Ruszów gdzie Waldek z ekipą czekał z gorącym posiłkiem przygotowanym przez koło gospodyń wiejskich (było pyszne) chłopaki zorganizowali nocleg w miejscowości obok, lasy oraz zabytki tego rejonu są wręcz niesamowite nawet w lutym.

Dnia 6 ruszyłem w kierunku Szczecina po drodze okazało się że szprychy w tylnym kole są luźne i to bardzo, na granicy rozpadnięcia się koła, w przydrożnym barze ogarnąłem koło i ruszyłem dalej po drodze wskazówka prędkościomierza pękła na pół od mrozu było mega ślisko późno w nocy dotarłem do Polic gdzie przenocowała mnie Monika rano po pysznym śniadaniu ruszyłem w kierunku Kołobrzegu tam czekał na mnie swoim Uralem Arek ,wspólnie na dwa motocykle zwiedzaliśmy Kołobrzeg ( latarnie morskie, muzea wojskowe), Arek zatankował mi zbiornik i ugościł w swoim motocyklowym i klimatycznym miejscu,wieczór minął w extra towarzyskie motocyklistów kolejnego dnia rano razem na 2 motocykle udaliśmy się do opuszczonego sowieckiego lotniska oraz udało się pojechać po zamarzniętym piachu wzdłuż morza Bałtyckiego, za Mielnem nasz drogi się rozstały a ja udałem się w kierunku Gdańska gdzie odwiedziłem podróżnika Piotra, w Gdańsku czekał na mnie Radek na zundapp ks750 który towarzyszył mi za Wisłę.

Pożegnaliśmy się i ruszyłem sam a śnieg i mróz był chyba największy od całej wyprawy, jadąc nocą nic nie widać mimo dobrych świateł, za Mrągowem zjadłem i ogrzalelem się u przyjaciół z Ural Biker w środku nocy ruszyłem w kierunku domu droga była biała sypało a nierówności dało się odczuć na kierownicy ,o 3 rano dotarłem cało na miejsce,ledwo zsiadłem i od razu padłem na łóżku. Euforia szczęście i spełnienie było ogromne.

Zobacz materiały dotyczące tej wyprawy

https://www.facebook.com/share/v/17GgN2oP4p
https://www.facebook.com/share/p/18QYb2GKDS
https://www.facebook.com/share/p/17yvjGWvH1
https://radio.rzeszow.pl/293198/motomagazyn-13-02
https://www.miastosuwalki.pl/artykul/3674%2Cmotocyklem-dookola-polski-dla-marcina-michal-kapuscinski-ruszyl-z-misja