Szukaj
Pierwszy raz na Wrocław Motorcycle Show. I już wiem, że wrócę

Pierwszy raz na Wrocław Motorcycle Show. I już wiem, że wrócę

IMG 5020 2 Large

To były moje pierwsze targi motocyklowe w życiu (zazwyczaj wolę spędzać czas na dwóch kółkach niż je oglądać) i na pewno wrócę na kolejne targi we Wrocławiu. Atmosfera zbudowana przez organizatora, zaproszeni goście jak i super ciekawi wystawcy, zapewnili mi niezapomniane dwa dni wrażeń.

Jestem też niezmiernie wdzięczny za to że mogłem pojawić się i promować Stowarzyszenie, nie tylko na stoisku ale również miałem przyjemność pojawić się na scenie, na której brylowali koledzy z jednoślad.pl

To była olbrzymia przyjemność spotkać ponownie Bartka Tabina, Marka Suslika White Wolfa, Monikę Moto Hero, Łukasz Zulaka, Motouczyciela, MattADV, Irka Frąckowiaka i wiele innych fantastycznych osób,

To były moje pierwsze targi motocyklowe w życiu. Na co dzień zdecydowanie wolę spędzać czas na dwóch kółkach niż oglądać je z bliska pod dachem, ale Wrocław Motorcycle Show skutecznie zweryfikował to podejście. XIV edycja wydarzenia odbyła się 14 i 15 marca 2026 roku w Hali Stulecia i nie bez powodu jest określana jako największe targi motocyklowe na Dolnym Śląsku oraz jedne z największych w Polsce. Organizatorzy przygotowali dwa intensywne dni pełne premier, spotkań, pokazów i rozmów, a cały program potwierdzał, że to impreza robiona z rozmachem.

Już od pierwszych chwil było czuć, że nie chodzi tu wyłącznie o wystawę motocykli. Atmosfera zbudowana przez organizatora, obecność zaproszonych gości i naprawdę ciekawi wystawcy sprawili, że były to dwa dni pełne emocji i dobrej energii. W programie znalazły się między innymi pokazy FMX, strefy tematyczne, prezentacje, spotkania z twórcami i podróżnikami, a także Wrocław Oldtimer Show, czyli wystawa motocykli zabytkowych. To właśnie ta różnorodność sprawiła, że wydarzenie miało swój rytm i charakter, a każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Dla mnie ten weekend miał też bardzo osobisty wymiar. Jestem ogromnie wdzięczny, że mogłem pojawić się na Wrocław Motorcycle Show i promować Adventure Riders Poland, nie tylko na stoisku, ale również na scenie. To było dla mnie ważne i zwyczajnie budujące doświadczenie. Tym bardziej że misją stowarzyszenia jest promowanie bezpiecznej i odpowiedzialnej turystyki motocyklowej oraz łączenie ludzi, dla których motocykl jest czymś więcej niż hobby. Obecność Adventure Riders Poland znalazła się także w oficjalnym programie targów, co tylko podkreśla, że takie inicjatywy mają dziś realne miejsce w centrum motocyklowej rozmowy.

Ogromną przyjemnością było również spotkać ludzi, których od dawna kojarzę z motocyklowego świata i których działalność naprawdę wnosi wartość do tej społeczności. Możliwość ponownego zobaczenia Bartłomieja Tabina, Marka Suslika White Wolfa, Moniki MotoHero, Zulaka, Motouczyciela czy Irka Frąckowiaka tylko dopełniła całości. Co ważne, obecność tych nazwisk nie była przypadkowa, bo wszyscy pojawili się także w oficjalnym harmonogramie targów jako goście sceny lub prelegenci. Na scenie i w salach spotkań nie brakowało też ekipy z Jednoślad.pl, która od lat jest mocno obecna w motocyklowych mediach i relacjach z tego typu wydarzeń.

Po tych dwóch dniach wiem jedno. To nie były po prostu targi z motocyklami ustawionymi w rzędach. To było spotkanie ludzi, których łączy pasja, droga i potrzeba bycia razem, choć każdy z nas przeżywa motocykl po swojemu. I właśnie dlatego wrócę na kolejne targi we Wrocławiu. Bo takie wydarzenia przypominają, że motocyklizm to nie tylko maszyny, ale przede wszystkim ludzie, historie i emocje, które zostają z nami na długo po zgaszeniu świateł hali.