Moja przygoda z motocyklami kiełkowała od dziecka — w domu rodzinnym motocykl był codziennym środkiem transportu. Po osiemnastce wsiadłam „na swoje”: najpierw Yamaha XJ6, później krótko BMW F800R, aż wreszcie przesiadłam się w teren na BMW F800GS Adventure, a potem R1250GS (z miłością do ciężkich enduro i… okiem na „dziewięćsetkę”). Szybko odkryłam, że to off-road daje mi spokój, radość i prawdziwy flow.
W 2024 roku reprezentowałam kobiecą drużynę podczas legendarnego International GS Trophy w Namibii i jako zespół zdobyłyśmy I miejsce, rywalizując z ekipami z całego świata. GS Trophy nauczyło mnie, że siła to nie tylko technika i kondycja, ale też głowa, oddech i zespół. Długie dojazdówki w piachu, zadania techniczne (od trialowych sekcji, przez łatanie opony, po holowanie/asekurację GS-a), finał na precyzję – a po drodze prawdziwa wspólnota ludzi i perfekcyjna organizacja. Nawet gdy przyszło jechać z pękniętym żebrem i mocno obitą nogą, wsparcie ekipy medycznej i własne nawyki (nawodnienie, jedzenie, „reset” mentalny) pozwoliły mi jechać dalej i… czerpać z tego frajdę.
Do startu przygotowywałam się systemowo: „motogodziny” w terenie, trial u Gabriela Marcinowa (9-krotny mistrz Polski) i elementy Super Enduro z Grzegorzem Kargulem (wicemistrz Europy Super Enduro), praca z psychologiem sportowym, żywienie i siła (żeby stres nie „zjadał” energii). Najważniejsze odkrycie? Czuć motocykl — balans, biodra, timing, patrzenie „gdzie jadę”, a nie tylko „że jadę”.
Dziś łączę pasję z pracą jako instruktor motocyklowy. Chcę budować pewność siebie u motocyklistów i otwierać drzwi kobietom w off-roadzie — krok po kroku, mądrze i bez presji. Moim celem jest certyfikacja instruktorska BMW, a w planach mam jazdę z dziewczynami poznanymi na GS Trophy w Korei i Japonii, zimowe szlify „gdzie jest ciepło” oraz pierwsze długodystansowe rajdy (wraz z nauką roadbooka). Kocham Afrykę i najważniejsze jest dla mnie to, by motocykle dalej były moją drogą do odwagi, wolności i radości — i by tym samym zarażać innych.
Wybrane fakty & smaczki z trasy
- Pierwsze „motocyklowe DNA”: wspomnienia z Jawki i MZ-ki taty.
- Sprzęt: od XJ6 → F800R → F800GS Adv → R1250GS (+ marzenie o F900).
- Kluczowe treningi: trial (balans, precyzja) i SuperEnduro (pewność w terenie).
- Przygotowanie mentalne: psycholog sportowy, plan żywieniowy (więcej paliwa niż nerwów).
- Namibia: m.in. ~100 km głębokiego piachu, odcinki na czas/precyzję. Finał trialowy przejechany niemal bezbłędnie.
Motto z treningów: „Wstań dopiero, gdy czujesz stabilność” — działa w piachu i w życiu.






